Najbardziej aktualnym tego przykładem jest nowa seria komiksów DC z Supermanem w roli głównej. A konkretniej – z siedemnastoletnim synem Clarka Kenta i dziennikarki Lois Lane – Jonem.

Reklama

Młody Superman okazuje się być biseksualny w piątym zeszycie serii zatytułowanym „Superman: Son of Kal-El”, który ukaże się na rynku 9 listopada 2021. Jedna ze scen przedstawia Jona całującego młodego reportera i internetowego aktywistę Jaya Nakamurę. Ich związek będzie w dalszej części serii rozwijany.

Twórcy przekonują, że to nie chwyt marketingowy, a młody Superman rzeczywiście jest przedstawicielem społeczności LGBTQ.

To naprawdę duża rzecz. Mam jednak nadzieję, że coś takiego nie będzie w przyszłości żadną sensacją – przekonuje John Timms, jeden z twórców postaci. – To będzie naprawdę ciekawe doświadczenie – zobaczyć go nie tylko jako kogoś poszukującego siebie, ale także jako światowego superbohatera w skomplikowanej współczesnej sytuacji społecznej – dodaje artysta.

Superman aktywistą społecznym

Jak zaznaczają twórcy, młody Superman będzie bowiem również aktywistą społecznym walczącym z najpilniejszymi zagrożeniami współczesnego świata.

Pytanie, przed jakim stanie Jon (i nasz zespół kreatywny) brzmi: o co powinien walczyć dziś nowy Superman? Czy 17-letni bohater może toczyć bitwy z gigantycznymi robotami jednocześnie ignorując kryzys klimatyczny? Oczywiście, że nie. Czy ktoś obdarzony supersłuchem i wzrokiem może ignorować niesprawiedliwości poza granicami swojego kraju? – pytają retorycznie twórcy.

Co ciekawe, to społeczne wyczulenie nowego Supermana ma pochodzić od jego matki Lois Lane. W oryginalnych komiksach Lane była nieustępliwą dziennikarką, niezmordowanie walczącą z korupcją i dezinformacją – i te cechy przekazała również synowi.

Krytyczne głosy

Biseksualny Superman nie przypadł jednak wszystkim do gustu. Jednym z najgłośniejszych krytyków tego pomysłu jest Dean Cain, były odtwórca filmowej roli Supermana.

– DC twierdzi, że to nowy, odważny kierunek, ja twierdzę, że to podczepianie się pod trend – stwierdził aktor. I dodał: – Nikogo to już nie dziwi, Robin [pomocnik Batmana – red.] okazał się bi, nowy Kapitan Ameryka jest gejem. […] Gdyby zrobili to 20 lat temu, może wtedy byłoby to odważne. Odwagą byłoby, gdyby nowy Superman walczył o prawa gejów w Iranie, gdzie zrzucają za to ludzi z budynków – przekonywał Cain.

Twórcy zdają się jednak nie przejmować tymi głosami. – Zawsze powtarzałem, że każdy potrzebuje swoich superbohaterów i każdy ma prawo dostrzec siebie w swoich ulubionych postaciach – podsumowuje Timms.