Tosca Musk - siostra Elona Muska - uruchamia serwis stremingowy Passionflix

Reżyserka i producentka Tosca Musk nie jest specjalnie zainteresowana turystyką kosmiczną czy produkcją samochodów elektrycznych, z którymi może być kojarzone jej nazwisko. Pod pewnymi względami jednak siostra Elona Muska jest do niego bardzo podobna – potrafi przekształcić pozornie głupi pomysł w naprawdę udany biznes.

Reklama

W 2017 roku Tosca Musk zdecydowała się na rozbudowanie platformy Passionflix powstałej niespełna dwa lata wcześniej. Co na niej znajdziemy? Głównie nowe adaptacje filmowe popularnych powieści romantycznych oraz kilkanaście romansów, które już dobrze znamy.

Siostra Elona Muska zaprosiła przy tym do współpracy scenarzystkę Joan Kane oraz producentkę Jine Panebianco. Założycielki Passionflix utrzymują, że ich początkowym zamysłem, było skierowanie platformy bezpośrednio do kobiet.

- Ludzie patrzą na romanse „z góry” - najwyraźniej jest coś radykalnego w tym, że głównym tematem jest kobiece pożądanie - i uważają, że romanse nie są wystarczająco intelektualne. Myślę, że to błąd. W romansie chodzi o walidację emocji. To usuwanie wstydu związanego z seksualnością. Chodzi o podnoszące na duchu historie - powiedziała Tosca Musk w rozmowie z The New York Times.

Żeby jednak dopełnić rytuał oglądania romansów, Passionflix wprowadził także specjalny sklep, w którym można kupić koszulki, torebki i kubki z logo streamingu czy cytatami z produkcji, a także specjalne czerwone wino z kolekcji Passionflix.

 

Passionflix prześcignie Netflix i HBO Max? 

W ciągu roku od założenia Passionflix został wprowadzony na rynek jako usługa subskrypcyjna, podobna do innych serwisów streamingowych, takich jak Netflix czy HBO Max. Jak podaje The Times, do tej pory usługa jest dostępna w około 150 krajach i w 9 językach.

Co więcej, wizja reżyserki okazała się być przekonująca, bo w 2021 roku Passionflix okazał się totalnym hitem – liczba subskrybentów wzrosła o 73 proc.!

 Czy platforma prześcignie zatem prawdziwych gigantów streamingowych? Zapewne nie. Wszystko ze względu na to, że kieruje swoją ofertę w stronę konkretnej grupy subskrybentów. Dla inwestorów jednak to nie jest problem. 

-Specjalistyczne serwisy, takie jak Passionflix, stoją przed szansą oferowania lepszych usług konkretnej publiczności i mogą robić to inaczej niż wielcy, mainstreamowi sprzedawcy – mówi dla The New York Times Michael Bloom, główny inwestor Passionflix.