Portret Witkacego sprzedany na aukcji za ponad milion złotych 

Ponad milion złotych – taką kwotę (850 tys. zł plus opłaty aukcyjne) zapłaci nowy właściciel „Portretu Ireny Wiedyskiewicz-Polniakowej” Stanisława Witkiewicza. Obraz cieszył się sporym zainteresowaniem podczas aukcji „Sztuka Dawna. Prace na papierze” w warszawskim domu aukcyjnym DESA Unicum i ostatecznie ustanowił nowy rekord na najdroższą pracę Witkiewicza sprzedaną kiedykolwiek na aukcji.

Reklama

Portret powstał w Firmie Portretowej „S.I.Witkiewicz” w 1926 roku i został wykonany pastelami na papierze i jak zapewniają eksperci z DESA Unicum, jest wyjątkowym przykładem rzadkiego, dużego portretu w typie „A”, prezentującego modelkę w niemal całej postaci.

- Portrety w typie "A" były zwykle większe, niezwykle efektowne, przedstawiając modelkę lub modela na tle bujnej, egzotycznej roślinności i fantastycznego pejzażu – opisują portretową twórczość Witkiewicza przedstawiciele DESA Unicum. - W paragrafie regulaminu Firmy Portretowej "S.I. Witkiewicz" artysta opisał i scharakteryzował wszystkie rodzaje wizerunków tworzonych przez Firmę, podając również ich ceny. Pierwszym z nich był – "typ A" – rodzaj stosunkowo najbardziej "wylizany". Typ zakładał wykonanie "gładkie", z pewnym zatraceniem charakteru na korzyść upiększenia, względnie zaakcentowanie "ładności". Portret w typie "A" był najdroższy, jego podstawowa cena to 350 złotych – równowartość dobrego miesięcznego wynagrodzenia w tamtym czasie. Nie można również zapomnieć o paragrafie 6, zgodnie z którym "Portrety kobiece z obnażonymi szyjami i ramionami są o jedną trzecią droższe. Każda ręka kosztuje jedną trzecią ceny. Co do portretów z rękami lub w całej figurze – umowy specjalne" – możemy przeczytać na oficjalnej stronie domu aukcyjnego.

Eksperci zakładali, że po ogromnym sukcesie wystawy „Witkacy. Sejsmograf epoki przyspieszenia” w Muzeum Narodowym w Warszawie prace artysty nabiorą wartości. Jednak chyba nikt nie spodziewał się, że papierowy portret z fabryki Stanisława Witkiewicza będzie cieszyć się aż tak dużym zainteresowaniem kolekcjonerów.

„Portret Ireny Wiedyskiewicz-Polniakowej” Stanisława Witkiewicza - 1926 / DESA Unicum „Portret Ireny Wiedyskiewicz-Polniakowej” Stanisława Witkiewicza - 1926 / DESA Unicum

 

 „Portret Ireny Wiedyskiewicz-Polniakowej” Stanisława Witkiewicza - baśniowa opowieść o femme fatale

Musimy jednak przyznać, że wylicytowane dzieło Witkacego ma w sobie coś wyjątkowego – baśniowego i hipnotyzującego. Bohaterka ubrana jest w oryginalny egzotyczny kostium, który został zaprojektowany specjalnie dla niej przez samego Stanisława Witkiewicza. Irena Wiedyskiewicz-Polniakowa wystąpiła w nim na zakopiańskim balu w 1926 roku, zdobywając za niego pierwszą nagrodę. Fantastyczny strój z motywami kwiatów, bogatą biżuterią i turbanem dopełnia egzotyczne tło – tak charakterystyczne dla portretów typu „A”.

Historycy sztuki zwracają uwagę również na broszę, która ozdobiła turban portretowanej kobiety. Kształtem przypomina on pająka, a to motyw, który w sztuce modernistycznej przypisywany jest femme fatale. Witkacy z przyjemnością przyglądał się swoim klientom, tworząc tzw. portrety psychologiczne. 

- Jako właściciel wielkiej firmy gębowzorów, czyli będąc po prostu psychologicznym portrecistą, mam tę wadę, że gęba ludzka w niesamowity sposób mnie interesuje – pisał Witkacy w 1936 roku. 

Ten portret to nie tylko wizerunek konkretnej kobiety, ale też obszerna i wielowątkowa opowieść o czasach, w których tworzył i żył Witkacy. Prawdziwa gratka dla kolekcjonerów!