Obraz Jasona M. Allena stworzony za pomocą sztucznej inteligencji

Dzieło projektanta gier Jasona M. Allena zajęło pierwsze miejsce w nowo powstałej kategorii digital arts/digitally-manipulated photography w prestiżowym konkursie Colorado State Fair Fine Arts Competition.

Reklama

Problem w tym, że zwycięski obraz - „Théâtre D'opéra Spatial” - został wykonany przy użyciu Midjournay, nowoczesnego systemu sztucznej inteligencji.

- Jestem zafascynowany obrazami tworzonymi za pomocą Midjournay. Uwielbiam to i myślę, że każdy powinien je zobaczyć – mówił dla CNN Jason M. Allen.

W istocie obraz „Théâtre D'opéra Spatial” wygląda fascynująco. Jest jak skrzyżowanie renesansowego malarstwa ze steampunkowym nurtem. Co więcej, artysta tworzył go podobno aż przez 80 godzin!

Kontrowersyjne dzieło stworzone w Midjournay

System Midjournay jest generatorem obrazów podobnym do słynnego Al, z tym że można z niego korzystać za pomocą Discorda. Jason M. Allen przez wiele godzin bawił się frazami, które doprowadziły program do wygenerowania wizerunku kobiet w plisowanych sukniach i kosmicznych hełmach. Chciał połączyć ze sobą styl wiktoriański z nieco bardziej przyszłościowym.

Ostatecznie udało mu się stworzyć 900 iteracji dzieła. Oczyścił obraz w Photoshopie i przepuścił go przez program zwany Gigapixel Al, który poprawił jego jakość.

- Zamiast nienawidzić technologii lub ludzi, którzy za nią stoją, musimy uznać, że jest to potężne narzędzie i wykorzystać je w dobrym celu po to, abyśmy wszyscy mogli iść naprzód – dodał Jason M. Allen.

Mimo wszystko jego zwycięstwo w konkursie artystycznym wzbudziło wiele kontrowersji.

Gdzie kończy się granica sztuki?

Po głośnym zwycięstwie Jasona M. Allena w Colorado State Fair Fine Arts Competition w sieci wybuchła ogromna dyskusja na temat tego, czy obraz stworzony za pomocą sztucznej inteligencji może zostać nazwany sztuką.

 To jest dosłowna definicja »naciśnięcia kilku przycisków, w celu stworzenia dzieła sztuki cyfrowej«.

To jest do bani z dokładnie tego samego powodu, dla którego nie pozwalamy robotom uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich.

Wielka sztuka nie wymaga jednak poświęceń – pisali pod postem Jamesa M. Allena użytkownicy Twittera.

Sam autor jednak nie ma sobie nic do zarzucenia, podobnie jak nie mają mu nic do zarzucenia organizatorzy konkursu.

- W sztuce pojawiło się nowe medium, które otwiera dyskusje o tym, czym jest sztuka i jak właściwie ją oceniać i kategoryzować w sprawiedliwy sposób. Nie mogę uwierzyć, że ta rozmowa się toczy, ale czerpię z tego satysfakcję – powiedziała w oświadczeniu Olga Robak, dyrektorka ds. komunikacji w departamencie rolnictwa stanu Kolorado.

A co wy myślicie na temat tego, gdzie kończy się granica sztuki?