UWAGA, TERAZ BĘDZIE SPOILER!

Reklama

"And Just Like That..." - premierowe odcinki i wizerunkowy kryzys Pelotonu

Długo wyczekiwana premiera kontynuacji „Seksu w Wielkim Mieście” – „And Just Like That...”, od wielu miesięcy budziła spore emocje.

Wszyscy, którzy obejrzeli premierowe odcinki serialu, wiedzą już, że jeden z głównych bohaterów nie żyje. Niespodziewana śmierć Mr. Biga wywołana – jak twierdzą niektórzy bohaterowie serialu - pokonaniem tysiąca kilometrów na rowerze stacjonarnym, złamała serca wielu fanom „Seksu w wielkim mieście”. Wstrząsnęła też akcjami producenta rowerów do ćwiczeń. Amerykański Peloton w dniu premiery „And Just Like That…” odnotował spadek swoich akcji aż o 11 punktów procentowych.

Mr. Big jeździ na rowerze Peloton w serialu Mr. Big jeździ na rowerze Peloton w serialu

Śmierć Mr. Biga w „And Just Like That…”

Jednak to nie śmierć Mr. Biga wywołała ogólnonarodową dyskusję społeczną, a jego rower stacjonarny firmy Peloton, który został uznany za zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Zdaniem rzecznika prasowego producenta HBO, tworząc serial, zakupiło rower „na własną rękę” i w ten sam sposób skontaktowało się z serialową Allegrą - trenerką Mr. Biga - czyli Jess King, która w rzeczywistości współpracuje z Pelotonem.

- Peloton wiedział, że w odcinku zostanie wykorzystany rower i że Jess King będzie grała fikcyjną instruktorkę Allegrę. Ze względu na poufność, HBO nie ujawniło nam z wyprzedzeniem szerszego kontekstu sceny – mówi rzecznik prasowy Pelotonu Denise Kelly dla Buzzfeed News.

 Czy Peloton szykuje pozew przeciwko HBO? Na początek zaczął od kontrowersyjnej, aczkolwiek zabawnej, reklamy, która w rzeczywistości jest ciętą ripostą skierowaną w stronę twórców serialu "And Just Like That..." .



Mr. Big jednak żyje? Cięta riposta Pelotonu 

Amerykański producent nie pozostał dłużny. W odpowiedzi na liczną krytykę i spadający kurs akcji, Peloton wypuścił reklamę „He’s alive”, w której wystąpił sam Chris North - serialowy Mr. Big oraz Jess King, wcielająca się w rolę trenerki Allegry.

- Możemy się wybrać na kolejną przejażdżkę?  Życie jest zbyt krótkie, żeby tego nie robić –  rozmawiają w reklamie Chris North oraz Jess King.

Konkluzja spotu reklamowego Pelotonu jest bardzo znacząca. Głosem Ryana Reynoldsa firma przekazuje, że jazda na rowerze nie jest bezpośrednim zagrożeniem dla życia – a wręcz przeciwnie.

- I tak po prostu. Przypominamy całemu światu, że regularna jazda na rowerze stymuluje i poprawia pracę serca, płuc i krążenia, zmniejszając ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Jazda na rowerze wzmacnia mięsień sercowy, obniża tętno spoczynkowe, obniża poziom tłuszczu we krwi - słyszymy w reklamie Pelotonu. – On żyje – podsumowuje reklama.

I trudno się z nią nie zgodzić.