Kupiła cenny obraz Chagalla. Okazał się fałszywką 

Historia Stephanie Clegg pokazuje, jak inwestycja w dzieła sztuki może niekiedy odbić się czkawką. W 1994 r., dziewięć lat po śmierci Marca Chagalla, kolekcjonerka kupiła dzieło artysty zatytułowane „Le couple au bouquet de fleurs za 90 tys. dolarów. Sprzedawcą obrazu był dom aukcyjny Sotheby’s, który gwarantował jego autentyczność oraz pełną weryfikację jego pochodzenia.

Reklama

Co więcej, w 2008 r. eksperci Sotheby’s na życzenie właścicielki ponownie przyglądali się pracy Chagalla i wówczas nie tylko nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości, ale wręcz ocenili wartość dzieła na sumę o 10 tys. dolarów większą niż kwota, którą zapłaciła za nie Stephanie Clegg w 1994 r.

Fałszywy obraz Chagalla sprzedany przez Sotheby's?

Problem pojawił się dwa lata temu, gdy kolekcjonerka postanowiła sprzedać obraz – również za pośrednictwem Sotheby’s. Wówczas dom aukcyjny polecił pani Clegg przesłanie dzieła do francuskich ekspertów od twórczości Marca Chagalla, by ci dla pewności ponownie zweryfikowali autentyczność pracy.

Jak jednak okazało się niedługo później, panel specjalistów orzekł, że obraz jest fałszywy i natychmiast powinien zostać zniszczony.

– Ufałam ekspertom z Sotheby’s przez tyle lat. Mieli być renomowanymi znawcami sztuki i polegałam na ich ocenie – mówiła rozgoryczona Stephanie Clegg w rozmowie z „The New York Times”.

Obraz Marca Chagalla - batalia sądowa 

Kolekcjonerka ma teraz bowiem poważny problem. Jej prawnik złożył pozew przeciwko Sotheby’s o wypłatę odszkodowania w wysokości 175 tys. dolarów. Dom aukcyjny umywa jednak ręce i twierdzi, że nie istnieje żadna podstawa prawna do takiego wniosku, jako że gwarancja autentyczności dzieł obowiązuje jedynie przez pewien czaskonkretnie przez 5 lat.

Zamiast odszkodowania Sotheby’s proponuje kolekcjonerce zaliczkę w wysokości 18,5 tys. dolarów na dzieła, które ta chciałaby sprzedać w przyszłości za pośrednictwem firmy. Pani Clegg uważa jednak tę propozycję za „nieadekwatną” i twierdzi, że Sotheby’s powinno poczuwać się do większej odpowiedzialność za sprzedawane przez siebie prace.

Niedawno prawnik kolekcjonerki oskarżył też dom aukcyjny o „naruszenie kontraktu, fałszywe przedstawianie faktów, zaniedbania oraz naruszenie obowiązków powierniczych”. Prawnicy Sotheby’s utrzymują jednak, że zarzuty te są bezpodstawne, a firma działała odpowiedzialnie i zgodnie z procedurami.  

Jednocześnie wspomniany panel ekspertów w liście do pani Clegg przekonywał, że jej obraz został uznany jednogłośnie za fałszywy. Dzieło ma być „amalgamatem kilku innych prac Chagalla m.in. Le couple au bouquet z 1952 r. i Les amoureux au cheval z 1961 r.”. Wezwanie do zniszczenia dzieła oparte jest natomiast na orzeczeniu francuskiego sądu, które uznaje opinie eksperckie za wystarczającą podstawę do takich działań.

To jednak nie pierwsza tego typu sytuacja z udziałem właścicieli obrazów Chagalla. Jak podaje BBC, prawie dziesięć lat temu podobny panel znawców twórczości francuskiego malarza postanowił zniszczyć dzieło „Nude 1909-10”, które w 1992 r. kupił brytyjski biznesmen Martin Lang za 100 tys. funtów. 

Początkowo Lang sprzeciwił się takiemu orzeczeniu, ale ostatecznie się złamał i przystał na rządania panelu. W 2014 r napisał na Twitterze:

Postanowiłem nie walczyć dalej w tej kosztownej bitwie sądowej. Tym panelom brakuje współczucia!