KRAKÓW: Słynny obraz Rembrandta w Zamku Królewskim na Wawelu

Obraz „Jeździec polski” Rembrandta na co dzień znajduje się w nowojorskim muzeum The Frick Collection. Choć jest związany z polską historią, po raz ostatni przebywał w naszym kraju przeszło sto lat temu, bo w 1913 roku. Dziś ponownie możemy zobaczyć go na własne oczy.

Reklama

„Jeździec polski” znajduje się aktualnie na specjalnej wystawie przygotowanej przez Zamek Królewski na Wawelu. Jak zapowiadają organizatorzy, można go odwiedzać do 16 października 2022 roku.

- Wystawa wyjątkowego dzieła Rembrandta „Jeźdźca polskiego”, czy jak ktoś woli „Lisowczyka” czy „Kozaka na koniu”, jak pierwotnie nazywał się obraz, to wyjątkowe wydarzenie. Spełniło marzenie wielu muzealników polskich, aby ten tak bardzo polski obraz, który w roku 1913 opuścił nasze ziemie, w końcu pojawił się w Polsce – mówi w rozmowie z Gazetą Wrocławską prof. Andrzej Betlej.

I rzeczywiście, wszystko wskazuje na to, że marzenia krakowskich muzealników w końcu się spełniły. „Jeździec polski” nigdy wcześniej nie był prezentowany w Krakowie. Do tej pory można było go oglądać w Polsce jedynie w Łazienkach Królewskich w Warszawie.

- To jedyna możliwość zetknięcia się w Polsce tak blisko z tak wielkim arcydziełem. Inspiracją było światło, to, co jest najbardziej istotnym, dostrzegalnym i najbardziej indywidualnym komponentem stylu Rembrandta. Drugą inspirację stanowił jeden z ostatnich autoportretów artysty z dwoma tajemniczymi okręgami na ścianie, których znaczenia do dziś historykom sztuki nie udało się wyjaśnić – tłumaczy kuratorka Joanna Winiewicz-Wolska.

Tajemnicza historia „Jeźdźca polskiego” Rembrandta

„Jeździec polski” powstał w 1655 roku. Uważa się go jednak za dzieło niedokończone przez Rembrandta. Ze względu na niejednorodność płótna, badacze snują przypuszczenia, że wykańczał go inny artysta – historia obrazu jest zatem bardzo tajemnicza.

Mimo wszystko, dla Polaków jest jednym z najważniejszych dzieł malarskich obcego pochodzenia. Rembrandt przedstawił mężczyznę na koniu, który prawdopodobnie był oficerem lekkiej kawalerii, tzw. lisowczykiem.

Co ciekawe, dawniej „Jeździec polski” – zwany wówczas „Kozakiem na koniu” – znajdował się w kolekcji Stanisława II Augusta. Po abdykacji trafił do Franciszka Ksawerego Druckiego Lubeckiego, a w 1815 roku w ręce rodziny Stroynowskich. Ostatecznie był jednym z eksponatów galerii pałacu w Dzikowie.

Dopiero w 1910 roku obraz został sprzedany Henry’emu Clayowi Frickowi – ta transakcja spotkała się z ogromnym sprzeciwem Polaków. Mimo wszystko właśnie w tej kolekcji pozostało do dziś.