4 maja - "Dzień Gwiezdnych wojen" 

Premiera filmu "Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja" miała miejsce w 1977 r. - od tego czasu powstało osiem kolejnych części filmowej sagi oraz liczne książki, komiksy, gry i zabawki związane z tym gwiezdnym uniwersum, które aktualnie cieszy się mianem jednego z najbardziej kultowych i wpływowych w historii współczesnej kultury popularnej.

Reklama

Dlatego Międzynarodowy Dzień Gwiezdnych Wojen to doskonała okazja, by przytoczyć kilka anegdot i ciekawostek związanych z powstawaniem tej legendarnej sagi. Oto one.

Gwiezdne wojny: Harrison Ford prawie nie zagrał Hana Solo

Harrison Ford jako Han Solo/fot. kadr z filmu Harrison Ford jako Han Solo/fot. kadr z filmu

Głównym kandydatem do wcielenia się w tę kultową postać był gwiazdor lat 70. Burt Reynolds. Poza nim brani pod uwagę byli także Al Pacino, Jack Nicholson, Christopher Walken, Sylvester Stallone, John Travolta oraz Chevy Chase.

Ostatecznie to przypadek zadecydował o tym, że wybór padł na Harrisona Forda. Aktor pracował wówczas w biurze George’a Lucasa jako… stolarz, a jego talent dostrzeżono, gdy pomagał ekipie w trakcie przesłuchań, odczytując kwestie innych postaci.

Co więcej, później Ford wcale nie palił się do ponownego wcielania się w Hana Solo. Po nieoczekiwanym sukcesie „Nowej nadziei” aktor miał przekonywać George’a Lucasa do uśmiercenia granego przez niego bohatera – stąd właśnie wątek zamrożenia go w karbonicie.

Twórcy Gwiezdnych Wojen – na czele z George’em Lucasem – nie wierzyli w sukces filmu

Sir Alec Guinness w roli Obi-Wana Kenobi/fot. kadr z filmu Sir Alec Guinness w roli Obi-Wana Kenobi/fot. kadr z filmu

Większość ekipy zaangażowanej w produkcję pierwszej części Gwiezdnych Wojen uważała, że film okaże się katastrofą. Miało na to wpływ kilka czynników m.in. fatalna atmosfera na planie oraz trudy i problemy związane z kręceniem scen na tunezyjskiej pustyni, która udawała ojczystą planetę Luka Skywalkera – Tatooine.

Filmu nie znosił też sir Alec Guinness, który wcielał się w główną postać Obi-Wana Kenobi. Aktor na co dzień nawykły do odgrywania szekspirowskich ról miał narzekać w listach do znajomych, że jego bohater ma „beznadziejne dialogi”, które nie czynią jego motywacji „jasnymi”, a samej postaci „znośną”. Guinness wyznał też w swojej biografii, że kiedyś zgodził się dać autograf zagorzałemu fanowi Star Wars pod warunkiem, że ten już nigdy więcej nie obejrzy tego filmu.

Jakby tego było mało, sam George Lucas nie wierzył w sukces swojego wizjonerskiego dzieła. Reżyser był tak przekonany o zbliżającej się klęsce, że niedługo przed premierą filmu wyjechał na Hawaje, by odciąć się od wszelkich informacji związanych z przyjęciem "Gwiezdnych wojen" przez publikę. Dopiero po czasie dowiedział się o tym, że film zrobił gigantyczną furorę.

"Gwiezdne wojny" omal nie wywołały… prawdziwej wojny

Zachód dwóch słońc na Tatooine, fot. kadr z filmu Zachód dwóch słońc na Tatooine, fot. kadr z filmu

Poza upałem, jednym z głównych problemów kręcenia scen w Tunezji był fakt, że ekipa filmowa omal nie wywołała wojny z sąsiadującą Libią. Krajem rządził wówczas dyktator Muammar Kaddafi, który miał wysyłać groźby pod adresem tunezyjskiego rządu, w których ostrzegał, że jeśli sprzęt wojskowy nie zostanie usunięty z libijskiej granicy, poskutkuje to konfliktem zbrojnym. Jak się okazało, ów "sprzęt wojskowy" był elementem scenografii "Gwiezdnych wojen".

Dźwięki i odgłosy w "Gwiezdnych wojnach"

 

Han Solo i Chewbacca/fot. kadr z filmu Han Solo i Chewbacca/fot. kadr z filmu

Charakterystyczny gardłowy ryk, za pomocą którego komunikował się ze światem Chewbacca, to w rzeczywistości mieszanka odgłosów wydawanych przez niedźwiedzia, lwa, morsa oraz borsuka. Z kolei dźwięk silnika nadlatującego imperialnego myśliwca TIE był kombinacją ryku słonia oraz samochodu jadącego po mokrym chodniku.

Najbardziej kultowy odgłos "Gwiezdnych wojen" – pomruk miecza świetlnego – to natomiast mieszanka dźwięków wydawanych przez wiekowe projektory filmowe oraz stare odbiorniki telewizyjne.

Film "Gwiezdne wojny: Powrót Jedi" miał mieć inne zakończenie

Darth Vader i Luke Skywalker/fot. kadr z filmu Darth Vader i Luke Skywalker/fot. kadr z filmu

Kultowa scena ostatniej części oryginalnej trylogii, w której Luke Skywalker zdejmuje hełm umierającego Dartha Vadera odsłaniając jego twarz, miała zakończyć się zupełnie inaczej.

W pierwotnym zamyśle George’a Lucasa Luke miał założyć hełm i przejść na ciemną stronę mocy, przejmując tożsamość Vadera. Ostatecznie reżyser zrezygnował z tego pomysłu, ponieważ uznał, że byłoby to zbyt mroczne zakończenie, jak na serię „przeznaczoną dla dzieci”.

Mark Hamill do ostatniej chwili nie wiedział, że Vader jest ojcem Skywalkera

Scena, w której Luke Skywalker dowiaduje się, że Darth Vader jest jego ojcem/fot. kadr z filmu Scena, w której Luke Skywalker dowiaduje się, że Darth Vader jest jego ojcem/fot. kadr z filmu

To, że Darth Vader jest ojcem Luka Skywalkera było jedną z największych tajemnic scenariusza "Gwiezdnych wojen", którą ukrywano nawet przed obsadą i ekipą filmową. Wcielający się w rolę Skywalkera Mark Hamill miał dowiedzieć się o tym fakcie… tuż przed rozpoczęciem kręcenia właściwej sceny. Lucas ponoć tak chronił tej tajemnicy, że podczas prób używano fałszywych kwestii.

Oryginalny Darth Vader ma zakaz wstępu na imprezy związane ze Star Wars

Darth Vader, fot. Shutterstock Darth Vader, fot. Shutterstock

To jednak nie koniec anegdot związanych z Darthem Vaderem. David Prowse, aktor, który oryginalnie użyczył tej postaci swojej sylwetki, ma zakaz uczestniczenia w konwentach i przyjęciach dla fanów "Gwiezdnych wojen", ponieważ George Lucas uważa, że Prowse jest… irytujący.

Mistrz Yoda miał być pierwotnie grany przez małpę

Mistrz Yoda/fot. kadr z filmu Mistrz Yoda/fot. kadr z filmu

George Lucas pierwotnie planował, że Yoda będzie grany przez małpę w masce, która trzyma drewnianą laskę. Ostatecznie porzucono jednak ten pomysł.

Wygląd kultowego statku Sokół Millenium inspirowany był... burgerem

Sokół Millenium Sokół Millenium

Oto kolejny dowód na to, że George Lucas czerpał inspiracje do swojej kosmicznej sagi z codzienności.