Emma Thompson w „Powodzenia, Leo Grande”

Film „Powodzenia, Leo Grande” z Emmą Thomson w roli głównej od samego początku wzbudzał ogromne emocje. Nowe ujęcie tematu seksualności czy kolejna kiczowata produkcja o niczym? Aktorka raz na zawsze rozwiewa wszelkie wątpliwości.

Reklama

Nancy, 62-letnia nauczycielka religii, nigdy nie miała orgazmu. Pewnego dnia postanawia to zmienić. Zatrudnia 28-letniego Leo świadczącego usługi seksualne i wraz z nim stara się poszerzyć swoje własne horyzonty.

Tak w wielkim skrócie wygląda fabuła nowego filmu „Powodzenia, Leo Grande” i musimy przyznać, że pomysł na scenariusz był bardzo nieoczywisty.

- Nancy, przerażona tym, co sama zapoczątkowała, przyjeżdża do Leo pełna oczekiwań po życiowych rozczarowaniach w sypialni. Leo przyjeżdża z otwartym umysłem i sercem, imponującymi umiejętnościami i własnymi sekretami. Przygotowania do zdjęć ułatwiały obowiązujące wówczas ograniczenia COVID - po pierwsze, nie mogłam pojechać do sanatorium i zrzucić 20 kilogramów w oczekiwaniu na zbliżającą się nagość. Uznałam, że moja bohaterka Nancy też by tego nie zrobiła, więc bez wątpienia tak będzie najlepiej – mówi Emma Thompson dla Vogue UK, wspominając pracę nad filmem. 

Emma Thompson o nagich scenach łóżkowych 

Mimo to, aktorka wielokrotnie podkreślała, że sceny erotyczne były dla niej trudne ze względu na to, że społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do oglądania nagich ciał kobiet w średnim wieku.

- Czy kiedykolwiek zdarzyło wam się rozebrać przed młodą osobą, której tak naprawdę nie znacie? Jeśli nie, to powiem wam, że jest to trochę przerażające. Zwłaszcza jeśli jest się kobietą po menopauzie, po sześćdziesiątce, która ostatnio zjadła o wiele za dużo ciastek, które miały ją pocieszyć w trakcie COVID-u – wyznaje Emma Thompson.

Okazuje się jednak, że przekraczanie granic i własnych ograniczeń to jedno z kluczowych zadań, które przed filmem „Powodzenia, Leo Grande” postawili sobie jego twórcy. Zdaniem Emmy Thompson należy szukać w nim prawdy, o której nikt nie mówi, ale którą każdy zna.

Seks kobiet w średnim wieku - przesłanie "Powodzenia, Leo Grande" 

Temat seksualności wciąż balansuje na granicy tego, co wypada, a czego nie wypada. Być może wszystko to, co intymne jest dla człowieka po prostu poza strefą komfortu. Emma Thompson wydaje się jednak łamać wszelkie tabu w tym zakresie.

- Czy ktoś wie lub interesuje się tym, czy kobiety w średnim wieku czerpią jakąkolwiek satysfakcję lub przyjemność z seksu? Przypominam sobie, że w młodości Cosmo nieustannie nagabywało nas o orgazmy. Zawsze było to na pierwszej stronie okładki. Poinformowano nas również, że starsze kobiety mogą czasem pragnąć więcej seksu, i tak narodził się mit kuguara - nudny, banalny i pusty, jak wiele typów seksualnych, które mamy uosabiać – wyznaje Emma Thompson.

W ten sposób aktorka otwiera dyskusję na temat tego, dlaczego seksualność kobiet w średnim wieku jest tematem tabu?

- Myślę, że u podstaw tego wszystkiego leży to, że po prostu nie szanujemy naszych pragnień seksualnych. Łatwo z nich żartujemy, łatwo czynimy je obiektem naszej pogardy, łatwo podważamy ich złożoność, ich radykalność. Czasami nawet ich skromna potrzeba istnienia często nas obraża i niepokoi. Seks jest wolny, naturalny, normalny, rozkoszny, dobry dla nas i - jak mówi Leo w filmie - niedostępny dla niektórych z wielu zupełnie uzasadnionych powodów. Jest to problem zdrowia publicznego. Dlaczego pomoc seksualna nie jest filarem służby zdrowia?– pyta Emma Thompson.

Emma Thopmson wyznaje także, że gdy zdecydowała się na rolę Nancy w „Powodzenia, Leo Grande”, nie wiedziała jeszcze, jak wiele musi nauczyć się o świadomości własnego ciała i o samym seksie.

Dziś zachęca każdego z nas do tego, by nabrać szacunku do własnego ciała, do przyjemności i do wstydu. Liczy na to, że produkcja otworzy oczy wszystkim widzom.

„Powodzenia, Leo Grande” – premiera

Film „Powodzenia, Leo Grande” miał swoją premierę 17 czerwca 2022 roku. Ostatecznie jednak w Polsce ukaże się w kinach dopiero 15 lipca 2022 roku.

Gotowi na seans? My już nie możemy się doczekać!