Brad Pitt o papierosach, alkoholu i depresji 

Niekwestionowana legenda kina, uwielbiany aktor i producent filmowy – Bard Pitt udzielił szczerego wywiadu dla magazynu „GQ”, w którym niejasno zapowiedział koniec swojej kariery. Powód? Jego zdaniem jest właśnie na tak zwanej „ostatniej prostej”.

Reklama

Rozmowa zatytułowana „Najdziksze marzenia Brada Pitta” już samą zajawką wprowadziła fanów w osłupienie. Wywiad wypełniony jest intymnymi wyznaniami aktora. Brad Pitt opowiada w nim m.in. o rzucaniu papierosów czy uczestnictwie w grupie odwykowej.

Brad Pitt wyznał także, że wyjątkowo długo walczył z depresją. 

 

- Myślę, że radość to moje odkrycie, dokonane w późniejszym okresie życia. Zawsze płynąłem z prądem, w pewien sposób dryfowałem. Przez lata cierpiałem na depresję i dopiero kiedy się z tym pogodziłem, próbując objąć wszystkie strony siebie - te piękne i te brzydkie - udało mi się uchwycić chwile radości – wyznał Brad Pitt.

Aktor poruszył także temat przyszłości swojej kariery i wszystko wskazuje na to, że jego fani powinni przygotować się na wielkie zmiany.

Brad Pitt kończy karierę?

Brad Pitt wyznał, że właśnie kończy ważny etap swojego życia, który obejmuje wszystkie aspekty aktorskiej kariery. 

- Uważam, że jestem na ostatniej prostej pewnego etapu. Zostały mi trzy miesiące, najdalej pół roku – mówił Brad Pitt dla „GQ”.

Zapowiedź aktora wywołała ogromne emocje. Okazuje się, że reżyserzy i inni aktorzy nie wyobrażają sobie Hollywood bez Brada Pitta! 

- To po prostu inny typ człowieka. I szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby można było dokładnie opisać, kim jest. To jak opisywanie blasku gwiazdy. Zauważyłem jego talent, kiedy kręciliśmy "Bękarty wojny". Kiedy Brad był w kadrze, nie czułem się tak, jakbym patrzył przez wizjer kamery. Czułem się, jakbym oglądał film. Już sama jego obecność w czterech ścianach kadru stwarzała takie wrażenie – mówił w jednym z wywiadów Quentin Tarantino.

A jednak Brad Pitt zdaje się być przekonany do swojej decyzji. Mimo to, chce dalej uczestniczyć w tworzeniu sztuki, czy to poprzez produkcję, czy muzykę.

- Chcę po prostu zawsze tworzyć sztukę. Gdy przestaję to robić, w jakiś sposób umieram – dodaje Brad Pitt.

Warto przypomnieć, że dzięki swojej firmie producenckiej „Plan B” Brad Pitt zdobył Oscara za film "12 Years a Slave". Obecnie natomiast przygotowuje kolejne produkcje, w tym "Women Talking", biografię Marilyn Monroe "Blonde" oraz "She Said" o śledztwie w sprawie Harveya Weinsteina.

Czy to oznacza, że od tej pory zobaczymy go jedynie po tej drugiej stronie kamery? Nie do końca…

 

„Bullet Train”, czyli nowa rola Brada Pitta

Póki co wiadomo jedynie, że Brad Pitt wystąpi w nowym filmie Davida Leitcha „Bullet Train”, który podobno ma być wielkim kinowym przebojem. O tym jednak przekonamy się dopiero w dniu premiery, czyli 14 lipca 2022. 

W obsadzie filmu zobaczymy także: Sandrę Bullock, Aarona Taylora Johnson, Bada Bunny, Joey’a Kinga, Zazie Beetz, Logana Lermana, Briana Tyree Henry’ego, Michaela Shannona oraz Karen Fukuhara.