Sean Connery – pierwszy aktor w roli Jamesa Bonda

Seria filmów o legendarnym Jamesie Bondzie do dziś pozostaje jedną z najpopularniejszych i najchętniej oglądanych na całym świecie. Okazuje się jednak, że początki i dla niej były trudne, a szczególnie dla Seana Connery'ego, który jako pierwszy wcielił się w rolę Agenta 007.

Reklama

Podobno wybór Seana Connery'ego, byłego szkockiego boksera, do roli Jamesa Bonda był dla autora książek o Agencie 007 – Iana Flaminga - ogromnym szokiem.

Lois Maxwell, filmowa Panna Moneypenny, z sentymentem jednak wspomina moment, w którym po raz pierwszy spotkała swojego filmowego partnera.

- Po raz pierwszy zobaczyłam Seana w biurze Cubby’ego Barccoli. Poruszał się jak pantera, a jego widok wzbudzał grozę, ale wciąż był jedynie biednym, początkującym aktorem w pomiętych sztruksach. Nawet wyglądał jak człowiek, który mieszka w malutkiej kawalerce. Później nauczono go wszystkiego – od tego, jak się ubierać, gdzie kupować koszule, aż po maniery przy stole. Opanował nawet swój szkocki akcent – w „Doktorze No” musieli kręcić jego dialogi linijka po linijce – wspomina Lois Maxwell w jednym z wywiadów.

Aktorka zauważyła, że Sean Connery bardzo szybko przystosował się do nowej rzeczywistości, w której już nie bieda, ale wielka sława przyświecała jego codzienności.

- Jednak w 1964 roku, kiedy mieliśmy przyjęcie w Dorchesterze z okazji premiery trzeciego filmu Goldfinger, był już w pełni sobą… Poszłam po kawior. Sean jadł go dużą łyżką. Powiedziałam: "Sean, nie wolno ci z tego jeść". Odwrócił się i odpowiedział miło: "Mogę teraz jeść kawior, kiedy tylko zechcę". Myślę, że mówił poważnie. Nie sądzę, żeby był pijany. Nigdy nie widziałem Seana pijanego – dodaje Lois Maxwell.

James Bond i alkohol 

Ale alkohol jednak zdecydowanie był obecny podczas kręcenia scen do filmu „Doktor No”…

 

Eunice Gayson, która wcieliła się w rolę pierwszej dziewczyny Bonda - Sylvii Trench, opowiada realia kręcenia jednej z najbardziej kultowych scen w historii kina.

Kasyno. Spojrzenia bohaterów się spotykają. Ona przedstawia się jako "Trench, Sylvia Trench". Bond odpowiada jej w ten sam sposób, ale kiedy kamery zbliżały się do aktorów, Sean Connery za każdym razem psuł całą scenę.

- Wiem, że to brzmi jak łatwe ujęcie, ale tak nie było – zauważa Eunice Gayson.

Aktorka wyznała także, że punkt kulminacyjny w zdenerwowaniu Seana Connery nastąpił, gdy reżyser zaczął zmieniać jej stylizację.

- Wszyscy byli zdenerwowani, a Sean już szczególnie. Ciągle mylił swoje nazwisko z nazwiskiem postaci. Mówił "Sean Bond” albo „Connery James". W ostatnim ujęciu był tak zdesperowany, że musiałam zabrać go do restauracji na drinka czy dwa. Martwiłam się jednak, jak to na niego wpłynie, ponieważ kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć był na odwyku – wspomina Eunice Gayson.

Jak dodaje Eunice Gayson, po tym wydarzeniu Sean Connery wrócił na plan pełen werwy i wypowiedział swoją kwestię w najbardziej błyskotliwy sposób, a  słowa „Nazywam się Bond, James Bond” przeszły do historii kina. 

Co prawda, nie popieramy rozwiązywania jakichkolwiek problemów poprzez picie alkoholu, ale warto przypomnieć tę ciekawostkę chociażby po to, by uświadomić nam wszystkim, że nawet wielcy aktorzy, którzy grają super bohaterów mają swoją piętę Achillesa, a strach czy stres towarzyszy każdemu, kto staje przed nowym, trudnym wyzwaniem.