Jane Seymour żałuje roli kobiety Jamesa Bonda  

Jane Seymour nieustannie dystansowała się od roli Solitarie, kochanki Jamesa Bonda (Roger Moore) w filmie Guya Hamiltona “Żyj i pozwól umrzeć” (1973). Choć to właśnie ta produkcja przyniosła jej międzynarodową sławę, Jane Seymour w wywiadzie dla “The Guardian” jeszcze raz podkreśliła swoją niechęć do Bonda i zdradza kulisy castingów.  

Reklama

- Terry O’Nail robił mi piękne zdjęcia, na których miałam na sobie niewiele. Przeprowadzał też ze mną wywiad, w którym opowiadałam, że lubię biegać nago po trawie. W tamtym czasie, kiedy jeszcze nie było o mnie głośno, uważałam to za coś miłego. Rola w Bondzie otworzyła przede mną wiele drzwi, ale wiele również zamknęła. Kiedyś John Schlesinger chciał mnie zatrudnić, ale gdy usłyszał: “ona jest dziewczyną Bonda”, zrezygnował. Zdarzyło się to jeszcze kilka razy - wspominała Jane Seymour.  

Okazało się zatem, że wielka rola, jaką miała być w jej karierze kobieta Bonda, stała się wielkim rozczarowaniem, które etykietowało ją jako aktorkę i blokowało udział w nowych, bardziej wymagających produkcjach.

 

Kobieta Bonda a seksizm 

Co więcej, Jane Seymour podkreśla, że dziś postać Solitarie wydaje się jej bezsensowna, a sam film – seksistowski.  

- Teraz nigdy nie nakręciłabym takiego filmu. Nie chciałabym go kręcić. Byłam kobietą, która biegała trzy kroki za mężczyzną z bronią, mając na sobie... No, jak na dziewczynę Bonda to i tak bardzo dużo. Zostałam splugawiona. Straciłam całą swoją moc, więc czułam się bezużyteczna. To było straszne! - wspomina Jane Seymour.  

Kobiety w filmach akcji 

I choć wspomnienia z kultowego “Żyj i pozwól umrzeć” pozostawiły po sobie spory niesmak, Jane Seymour zauważa, że filmy o Bondzie ewoluowały na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.  

- Każdy Bond ma swoją własną epokę. Moja to lata 70. Bond cały czas się zmienia. Ale myślę, że Ian Fleming pisał o człowieku. Tak tylko mówię. Jest wiele cudownych i pełnych mocy kobiet, które mogą wypaść świetnie w roli kobiety Agenta 007. Nie jestem temu przeciwna - podkreśla Jane Seymour.

Jane Seymour i nowa rola w “Harry Waild” 

Sama Jane Seymour postanowiła wrócić po latach do kina akcji - choć w nieco innym wydaniu, niż w latach 70-tych ubiegłego stulecia. 

Niedawno aktorka wcieliła się w rolę Harriet Waild w nowym serialu  “Harry Waild”. Emerytowana pani profesor, która odnajduje chęć życia w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych i ściganiu seryjnego mordercy, okazała się doskonałą odpowiedzią na to, czego Jane Seymour oczekiwała od aktorstwa.  

- Zazwyczaj aktorki w wieku 70. lat nie grają tak dużo, ale ja dostaję świetne propozycje. Sami zobaczcie! - podkreśla zachwycona Jane Seymour.